Wykładowca UW na Twitterze: Twoja córka idzie na prawo? Zobaczymy, jak będziesz piszczał


Wszystko zaczęło się od twitterowej kłótni pomiędzy Krystyną Pawłowicz z PiS i profesorem University of Sydney Wojciechem Sadurskim. W tę wymianę „uprzejmości” włączył się kontrowersyjny bloger znany jako „Matka Kurka”. Stwierdził, że Sadurski na Polskę „rzyga”, a on sam by się na niego „nawet nie wys*ał, ani nim nie podtarł”. Na te słowa zareagował prawnik i wykładowca UW Marcin Matczak, który stwierdził krótko, że Piotr Wielgucki (Matka Kurka) jest „chamem i prostakiem”.


„Marcin, gdybyś ty mnie miał za kulturę wyższą to bym sobie żyły wypruł. Jesteście »Kałmuki stepowe« z jednej miary krojone. Cham to jesteś ty i ten kelner Sadurski, tępe z was chamy, które za każdym razem będą brać w pysk, jak słowem pisną. Rozumiesz, czy poprawić?” – odpisał w swoim stylu Wielgucki.


„Kiedyś mówiłeś, że twoja córka idzie na prawo do Wrocławia, prawda? Wyślę ten twój defekacyjny tekst moim kolegom z Wydziału i poproszę, żeby go omówili na zajęciach w Jej grupie jako przykład mowy nienawiści. Zobaczymy, jak będziesz piszczał, jak wróci do domu” – odpisał Matczak.

: Zwrócę się do rektora UW


Minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin skomentował etn ostatni tweet w rozmowie z portalem wPolityce.pl. – Takie stwierdzenia są niedopuszczalne. Zwrócę się do rektora Uniwersytetu Warszawskiego z prośbą, by rozważył jakieś kroki dyscyplinarne. Można się spierać politycznie, nawet w ostrych słowach, ale nie wolno atakować rodzin naszych adwersarzy. Nie licuje z godnością wykładowcy akademickiego straszenie studentów ze względów politycznych – stwierdził.

Uniwersytet Warszawski: Cała dyskusja nie spełnia standardów kulturalnej wymiany zdań


Do sytuacji odniosło się także biuro prasowe Uniwersytetu Warszawskiego. „Cała dyskusja na , której dotyczy sprawa, z pewnością nie spełnia standardów kulturalnej wymiany zdań i nie promuje właściwych form debaty publicznej. Oczekiwalibyśmy, że przedstawiciele środowiska akademickiego, wyrażający publicznie swoje opinie, będą pamiętać o podstawowych zasadach dyskursu, takich jak szacunek wobec innych jego uczestników, nawet jeśli nie zgadzamy się z ich poglądami” – możemy przeczytać w oświadczeniu.

Tłumaczenie Matczaka: Zmienił się świat, a my tego nie zauważyliśmy


Sam Matczak swój wpis tłumaczył lekturą tekstu George’a Lakoffa. Autor tłumaczył popularność . „Lakoff pisze, że inteligentni obserwatorzy nie mogą zrozumieć, dlaczego Trump jest popularny, mimo że jest wulgarny i agresywny, i że w dyskusji nie dąży do zrozumienia, ale do zniszczenia swojego przeciwnika” – zaczął prawnik, po czym podał podobne przykłady w Polsce, Korwin-Mikkego i .


„Jest tak dlatego, że zmienił się świat, a my tego nie zauważyliśmy. Wielu ludzi jest sfrustrowanych, wielu zwłaszcza młodych ludzi jest ofiarą hejtu, a sami nie potrafią się odgryźć. Dlatego ataki słowne wyprowadzane przez ich idoli w atawistyczny sposób dają im poczucie satysfakcji. Obserwują dyskusję jak walkę gladiatorów i pieją z zachwytu, kiedy tryska krew” – pisał dalej.


„A gdzie są tzw. dobrze wychowani ludzie? Z wysokości swojej pozycji i autorytetu patrzą na te potyczki w błocie i dość wyniośle twierdzą, że nie ma się co w nie angażować. A w tym czasie badania opinii publicznej wskazują, że 70% naszej młodzieży chce głosować na , albo Korwina. Dlaczego? Bo w atawistycznie rozumianej walce słownej, jak pisze Lakoff, ten, który nie się nie broni przed atakami, pokazuje swoją słabość. A jako taki nie nadaje się na wzorzec do naśladowania, bo nikt nie chce być słaby” – pisze Matczak. Całość jego przemyśleń na ten temat znaleźć można na jego stronie internetowej.


Czytaj także:
Modelka zalana falą hejtu popełniła samobójstwo. Przed śmiercią nagrała poruszający apel