Prof. Dudek: sprawa śmierci Jerzego Ziobry uderza także w całą polską medycynę

Onet.pl relacjonuje kolejną rozprawę apelacyjną krakowskich lekarzy w sprawie śmierci Jerzego Ziobry. Proces utknął, bo sąd nie dysponował sprzętem, który umożliwiłby biegłemu wgląd w dokumentację medyczną zmarłego w 2006 roku ojca ministra sprawiedliwości.

Biegły zostanie wezwany do sądu ponownie, tym razem będzie musiał się stawić 29 listopada. To oznacza, że szanse na zakończenie procesu po dwunastu latach od śmierci Jerzego Ziobry są niewielkie. – Ta sprawa uderza nie tylko w nas, oskarżonych, ale w całą polską medycynę – powiedział Onetowi po rozprawie prof. Dariusz Dudek.

Jego zdaniem, sprawa ma dziś duży wpływ na „masową emigrację lekarzy, o której publicznie mówił premier Morawiecki”. – Ja to dostrzegam jako prezydent elekt kardiologów zabiegowych w Europie. Nie chodzi tylko o pieniądze, a o komfort pracy i dostęp do nowoczesnej kardiologii. Ludzie, którzy wyjeżdżają, szukają bezpiecznego życia zawodowego – tłumaczył.

– Jaki jest cel tej agresji? – zastanawiał się kardiolog. Stwierdził, że ta bardzo kosztowna wojna niszczy bezpieczeństwo i zaufanie do polskiej medycyny.

Onet.pl przypomina, że w lutym 2017 roku lekarze zostali uniewinnieni. Sąd wskazał m.in. na opinie biegłych, według których prof. Dariusz Dudek, jeden z oskarżonych, dokonywał „heroicznych prób ratowania życia pacjenta”. Sama prokuratura – podobnie jak rodzina Ziobry – wobec Dudka domagała się bezwzględnej kary więzienia, twierdząc, że kardiolog celowo, „z góry powziętym zamiarem”, „w krótkich odstępach czasu” naraził Jerzego Ziobrę na niebezpieczeństwo utraty życia.

Czytaj: www.onet.pl


Podobał się artykuł? Podziel się!