Paweł Adamowicz przeżył operację. Owacje przed szpitalem. "Zadecydują najbliższe godziny"

– Pacjent żyje – powiedział dr Tomasz Stefaniak, a zebrani przed Centrum Klinicznym zaczęli bić brawa. Lekarz podkreślił, że stan Pawła Adamowicza jest bardzo ciężki.

– Urazy były bardzo ciężkie – poważna rana serca, rana przepony, rany narządów wewnątrz jamy brzusznej. O wszystkim zadecydują najbliższe godziny. Bardzo prosimy, żebyście wspierali pacjenta i żebyście modlili się za niego – mówił o 2:30 w nocy dr Tomasz Stefaniak, dyrektor ds. leczniczych Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego. 

Wyjaśnił, że operacja trwała 5 godzin i przetoczono 41 jednostek krwi. Jedna jednostka to niemal pół litra kwi. – Jego stan jest bardzo, bardzo ciężki – zastrzegł lekarz. 

Po nim głos zabrała wiceprezydent Aleksandra Dulkiewicz, która podziękowała zespołowi lekarzy oraz wszystkim tym, którzy przesyłali wyrazy wsparcia i solidarności. 

Prezydent Adamowicz jest wielkim propagatorem krwiodawstwa. Niezależnie od tego, czy ta krew będzie potrzebna dla niego czy dla innych pacjentów, stacje od rana będą czynne. Nie dzwońcie już dzisiaj na SOR, od rana stacje krwiodawstwa – można się udawać i oddawać krew – apelowała Dulkiewicz.

Prezydent Gdańska został zaatakowany podczas finału WOŚP, w chwili gdy rozpoczynało się Światełko do nieba. Na scenę wbiegł 27-letni mężczyzna, który kilkukrotnie ugodził Pawła Adamowicza nożem.

– Halo! Halo! Nazywam się Stefan W., siedziałem niewinny w więzieniu, siedziałem niewinny w więzieniu, Platforma Obywatelska mnie torturowała, dlatego właśnie zginął Adamowicz – wykrzykiwał mężczyzna. Został obezwładniony przez ochronę, a następnie przekazany policji.

Przez 30 minut Adamowicz był reanimowany na scenie, później przetransportowano go do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego, gdzie trafił na stół operacyjny. 

Czytaj więcej >>>