Ekstraklasa: Legia razi przeciętnością. Ile czasu zostało Sa Pinto by nadać Legii mistrzowski sznyt?

Jaki jest wpływ trenera Sa Pinto na grę Legii Warszawa?Foto: PAP/Leszek Szymański

W podstawowym składzie gości wystąpiło dwóch byłych legionistów: Łukasz Broź i Krzysztof Mączyński. Ten drugi rozstał się ze stołecznym klubem skonfliktowany z portugalskim trenerem Ricardo Sa Pinto.

Początek spotkania należał do gości, ale wraz z upływem czasu inicjatywę przejmowali gospodarze. Nie potrafili jej jednak przełożyć na gole. W 26. minucie najlepszą okazję na strzelenie bramki w pierwszej połowie miał Marko Vesović. Reprezentant Czarnogóry wbiegł w pole karne z prawej strony, ale uderzył wprost w bramkarza Jakuba Słowika. Kilka minut później z dystansu strzelał Cafu.

W końcówce pierwszej połowy z powodu kontuzji boisko opuścił Michał Kucharczyk. Tuż po zmianie stron świetną okazję miał Cafu, ale piłka po jego strzale minęła bramkę gości.

Legioniści objęli prowadzenie w 53. minucie, kiedy Carlitos pewnie wykorzystał rzut karny. Chwilę wcześniej Łotysz Igors Tarasovs zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym i sędzia Daniel Stefański nie miał wątpliwości przy wskazaniu na „jedenastkę”.

Po objęciu prowadzenia Legia oddała inicjatywę rywalom. W efekcie bliski wyrównania był Damian Gąska, który kilka minut wcześniej wszedł na boisko.

Gospodarze kończyli mecz w osłabieniu po czerwonej kartce dla Portugalczyka Cafu w doliczonym czasie gry. To wynik zamieszania po zmianie decyzji przez sędziego Stefańskiego, który pierwotnie podyktował rzut karny dla gości, ale zmienił werdykt po zastosowaniu systemu VAR.

Mimo przewagi w końcówce spotkania Śląsk nie był w stanie doprowadzić do wyrównania i mecz zakończył się skromnym zwycięstwem Legii.

Po meczu Legia Warszawa – Śląsk Wrocław powiedzieli:

Ricardo Sa Pinto (trener Legii Warszawa): „Pierwszy kwadrans nie był dobry w naszym wykonaniu. Traciliśmy piłkę i było dużo walki. Potem jednak odzyskaliśmy kontrolę na boisku i stworzyliśmy sobie sytuacje bramkowe. W drugiej połowie zagraliśmy dobrze w ofensywie. Stworzyliśmy sytuacją, po której został podyktowany rzut karny – wykorzystany przez nas. Mieliśmy sytuacje na zdobycie drugiej bramki, ale ich nie wykorzystaliśmy. Zagraliśmy pragmatycznie i osiągnęliśmy cel, jakim były trzy punkty. Jestem dumny z moich zawodników. Jednak powinniśmy ustrzec się takich nerwowych końcówek spotkań i strzelić więcej bramek. Cafu otrzymał niezasłużoną czerwoną kartkę, bo nie chciał opluć rywala. To był efekt burzliwej rozmowy”.

Vitezslav Lavicka (trener Śląska Wrocław): „Ciężko cokolwiek powiedzieć po takim meczu. Jesteśmy bardzo rozczarowani tym wynikiem. Znaliśmy mocne strony Legii, szczególnie na jej boisku. W pierwszej połowie brakowało nam jakości w ofensywie. Szczególnie nasi skrzydłowi zawiedli. Moi piłkarze bardzo ciężko walczyli i – szczególnie w drugiej połowie – stwarzali duże zagrożenie pod bramką rywali. Mój zespół zasłużył przynajmniej na remis. Pracuję w Śląsku dopiero kilka miesięcy i na każdym treningu staramy się wypracować swój styl. Na to potrzeba jeszcze czasu”

Kibice Legii Warszawa tracą już cierpliwość do miałkiej i bez wyrazu postawy swoich ulubieńców. Na jakim etapie jest mir, jaki miał u prezesa Mioduskiego portugalski szkoleniowiec “wojskowych”? Nikt nie zwolni oczywiście trenera drużyny, która wygrywa. Zwycięzców się nie sądzi, ale czy gra Legii daje jakiekolwiek gwarancje osiągnięcia sezonowych targetów? Ile czasu wytrwa na stanowisku Sa Pinto?

Legia Warszawa – Śląsk Wrocław 1:0 (0:0)

Bramki: 1:0 Carlitos (53-karny).

Żółta kartka – Legia Warszawa: Marko Vesovic. Śląsk Wrocław: Michał Chrapek, Łukasz Broź, Farshad Ahmadzadeh, Arkadiusz Piech. Czerwona kartka – Legia Warszawa: Cafu (90+8-niesportowe zachowanie).

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów ok. 18 000. 

Legia Warszawa: Radosław Cierzniak – Marko Vesovic, Mateusz Wieteska, Artur Jędrzejczyk, Luis Rocha – Iuri Medeiros (68. Sandro Kulenovic), Cafu, Andre Martins, Sebastian Szymański, Michał Kucharczyk (37. Dominik Nagy) – Carlitos (84. Paweł Stolarski).

Śląsk Wrocław: Jakub Słowik – Piotr Celeban (81. Arkadiusz Piech), Igors Tarasovs, Wojciech Golla, Łukasz Broź – Lubambo Musonda, Krzysztof Mączyński, Michał Chrapek, Mateusz Radecki (75. Farshad Ahmadzadeh), Robert Pich (65. Damian Gąska) – Marcin Robak

Hubert Borucki, PAP/PolskieRadio24.pl