F1. Przebita opona Roberta Kubicy sporo kosztowała Carlosa Sainza

“Niezniszczalny” – historia Roberta Kubicy już dostępna w sprzedaży. Zamów z darmową dostawą!

Hiszpan próbując przejechać szybkie okrążenie znalazł się za krakowianinem, który akurat przebił oponę. Z tego powodu, syn dwukrotnego rajdowego mistrza świata stracił cenne części sekundy, co ostatecznie zadecydowało o tym, że nie znalazł się w gronie zawodników, którzy wywalczyli przepustkę do drugiego segmentu czasówki.

– Za mną bardzo pechowe i rozczarowujące kwalifikacje. Byłem na dobrym kółku, które pozwoliłoby mi spokojnie awansować do Q2, ale znalazłem się za jadącym w Williamsie Kubicą, mającym wówczas przebitą oponę. Straciłem przez to jakieś trzy lub cztery dziesiąte sekundy i przez to nie uzyskałem promocji do dalszych zmagań – powiedział 24-latek.

– Niestety, w takiej sytuacji nic nie można zrobić. Wiedzieliśmy, że możemy się poprawić i w kwalifikacjach byliśmy lepsi niż w sesjach treningowych. Start z dalekiej pozycji nie będzie łatwy, ale muszę pozostać optymistą. Wspólnie z zespołem ustalimy odpowiednią taktykę i spróbujemy powalczyć – dodał Sainz.

– Wynik uzyskany przez Lando to pozytywna niespodzianka, bo w trakcie tego weekendu nie udawało się nam być w czołowej dziesiątce. To spore pocieszenie dla mnie, po tym co przytrafiło mi się w czasówce – podsumował Hiszpan odnosząc się do wysokiej lokaty swojego zespołowego partnera, który nieoczekiwanie uplasował się na ósmym miejscu.