Policja zatrzymała ośmiu kibiców przed i po meczu Resovii Rzeszów z Widzewem Łódź

Kibice Widzewa Łódź podczas meczu Apklan Resovia Rzeszów - Widzew Łódź (1-1)

Kibice Widzewa Łódź podczas meczu Apklan Resovia Rzeszów – Widzew Łódź (1-1) (PATRYK OGORZAŁEK)

Wśród zatrzymanych przez policję podczas sobotniego meczu w Rzeszowie było pięciu kibiców Widzewa i dwóch Stali Rzeszów, ósmy nie określił swojej przynależności klubowej. – Mogą usłyszeć zarzuty znieważenia funkcjonariuszy, czynnej napaści na policjantów i naruszenia ich nietykalności – mówi Adam Szeląg z KMP w Rzeszowie

Sobotni mecz Resovii Rzeszów z Widzewem Łódź był meczem podwyższonego ryzyka, dlatego wprowadzono zaostrzone środki bezpieczeństwa. – Mecz przebiegł bez większych zakłóceń. Dość spokojnie było również po nim – mówi Adam Szeląg. Mecz obejrzało około prawie 3,5 tys. osób.

Największa awantura została wywołana tuż przed meczem przy wejściu na stadion przy ulicy Hetmańskiej. – Kibice zaczęli się zachowywać agresywnie. Na jakiś czas brama została zamknięta. Wtedy zatrzymano kilka najbardziej agresywnych osób – dodaje Adam Szeląg.

W czasie meczu zatrzymano jedną osobę, która usiłowała wtargnąć na teren stadionu. Kolejne zatrzymano po meczu. W sumie policjanci zatrzymali osiem osób. Wśród nich jest pięciu kibiców Widzewa, dwóch Stali. Jedna osoba nie była związana z żadnym z klubów.

Siedmiu z nich trafiło do aresztu, jedna osoba do izby wytrzeźwień.

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.