Pomeczowa konferencja prasowa Ole Gunnara Solskjaera

Norweski szkoleniowiec wypowiedział się między innymi na temat dyspozycji swoich zawodników czy przerwie na mecze reprezentacji.

Po raz pierwszy przegraliście dwa mecze z rzędu pod twoją wodzą. Czego wam zabrakło przeciwko Wolves?

– Zabrakło nam całkiem sporo. Był to nasz najsłabszy występ od kiedy jestem w klubie. W zeszłym tygodniu byliśmy zadowoleni z występu, lecz tym razem zabrakło nam natarczywości i jakości przy piłce. Czułem, że w pierwszej połowie wyglądało to w porządku, gdy nie mieliśmy futbolówki. Tempo rozegrania naszych akcji nie było wystarczająco wysokie, więc graliśmy tak, jak chcieli tego rywale. Czuliśmy się zbyt komfortowo w posiadaniu piłki. Nie zdołaliśmy wywrzeć presji na bramkarza i obrońców gospodarzy. Było kilka piłek za plecy do Rashforda, ale nie pokazaliśmy wystarczającej jakości.

Nie pamiętam sytuacji, w której czerwona kartka została zamieniona na żółtą. Jaka jest twoja ocena sytuacji z Victorem Lindelöfem?

– Nie widziałem tego, muszę być szczery. Akurat spojrzałem na Juana, którego chcieliśmy wprowadzić do gry i nie widziałem tej sytuacji. Spodziewam się wielu dyskusji na ten temat. My możemy rozmawiać o ewentualnym rzucie karnym i czerwonej kartce. Były też sporne sytuacje w innych meczach. Nie wiem, nie wiedziałem tego.

Ole, trudno się było spodziewać takiego występu z waszej strony, biorąc pod uwagę waszą dotychczasową formę.

– Muszę powiedzieć, że był to wielki krok wstecz. To najgorszy występ pod moją wodzą. Zabrakło nam natarczywości, podań do przodu i odbiorów. Czasem przerwa na spotkania reprezentacji jest pomocna. My chcielibyśmy jak najszybciej rozegrać kolejny mecz. Mam nadzieję, że piłkarze spędzą miły czas w drużynach narodowych, a pozostali będą mieli okazję mocno potrenować w klubie. Później będziemy gotowi ponownie nacisnąć. Jesteśmy na wspaniałej pozycji w Premier League i Lidze Mistrzów. Dzisiaj jesteśmy bardzo rozczarowani faktem, że zabraknie nas w półfinałach.

Co powiedziałeś piłkarzom po meczu?


– Cóż, prawdę. Nie można usiąść i rozpaczać zbyt długo. Oczywiście, jesteśmy rozczarowani. Wiemy, że dobrze się spisaliśmy przeciwko Arsenalowi i nie dostaliśmy tego, na co zasłużyliśmy. W meczu z Wolves nie zasłużyliśmy na nic.

Menadżerowie zawsze mówią w takich sytuacjach o konieczności zareagowania na porażkę. Czy tak samo będzie w tym przypadku?

– Myślę, że to naturalne. Nie da się osiągnąć najwyższej formy za każdym razem. Jak już powiedziałem, był to nasz najsłabszy występ. Nie zapominajmy, że Wolverhampton spisywało się naprawdę dobrze w starciach z pierwszą szóstką w tym sezonie. Nie można im niczego odbierać. Nawet biorąc pod uwagę naszą słabą grę. To część futbolu.

Jaka będzie twoja wiadomość po dwóch kolejnych porażkach?


– Po przerwie na reprezentacje znów będziemy gotowi. Mamy o co grać. Manchester United zawsze odnajduje dobrą formę w kwietniu i maju. Nie możemy się doczekać walki o trzecie miejsce oraz wielkich wieczorów przy okazji starć z Barceloną. Mamy czego wyczekiwać. Nie martwię się o nastawienie piłkarzy. Kiedy wrócą do klubu, spróbujemy ponownie.

Czy żałujesz, że nie przeprowadziłeś zmian trochę wcześniej?


– Andreas przygotowywał się, gdy było 0:0. To jedna z tych rzeczy, taki jest futbol. Nie zrobiliśmy wystarczająco wiele. Sergio utrzymał nas w meczu, ale my nie wywarliśmy odpowiedniej presji na bramkarza rywali.