Sa Pinto: Osiągnęliśmy cel

Autor: Kamil Majewski Fot. Jacek Prondzynski

– W pierwszej połowie, w pierwszych 15 minutach nie był to zbyt piękny mecz – dużo pojedynków, odbiorów i strat piłki. Później zaczęliśmy jednak dominować, kreować sytuacje strzeleckie i grać swoją grę. Gdybyśmy wykazywali się większą cierpliwością, zdobylibyśmy jedną lub dwie bramki więcej. W kluczowych momentach brakowało nam zimnej krwi – powiedział na konferencji prasowej po meczu ze Śląskiem Wrocław trener Legii, Ricardo Sa Pinto.

– W drugiej połowie prezentowaliśmy się dobrze w defensywie. Wykreowaliśmy sytuację, po której odgwizdany został rzut karny, którego później zamieniliśmy na gola. Później jednak, zamiast się cofać, powinniśmy nadal atakować. Był to nasz trzeci mecz w tym tygodniu, jesteśmy zmęczeni. Nadal jesteśmy smutni z powodu porażki w Pucharze Polski, dlatego tak bardzo zależało nam dziś na zwycięstwie. Jesteśmy szczęśliwi, że udało nam się osiągnąć ten cel.  

– W ostatnich minutach Śląsk był bardzo bezpośredni i grał długimi podaniami. Wrocławianie ryzykowali, o wyniku mógł zadecydować jeden stały fragment gry. Musimy wystrzegać się takich nerwowych końcówek, dlatego w kolejnych meczach musimy częściej trafiać do siatki. 

– Rozmawiałem z Cafu, widziałem również powtórkę tej sytuacji. On nie opluł, ani nawet nie próbował opluć Arkadiusza Piecha. Powiedział pewne słowo po portugalsku i być może mogło to tak wyglądać. Czerwona kartka była zupełnie niezasłużona. Mam nadzieję, że przedstawiciele klubu zabiorą głos w tej sprawie i zainterweniują.

– Nie wiemy jeszcze, jak poważna jest sytuacja Michała Kucharczyka. Więcej będziemy wiedzieli w ciągu najbliższych 48 godzin. 

– Gdy przyszedłem do klubu, Legia była na piątym bądź szóstym miejscu w tabeli. Teraz jesteśmy wiceliderem, a pan nie widzi stylu? To pana opinia i muszę ją uszanować. Nie tracimy głupich bramek, kreujemy okazje strzeleckie. Mamy sześć punktów więcej, niż w tym samym momencie w poprzednim sezonie. Jeśli mówicie tak o nas, mogę sobie tylko wyobrazić, co mówicie o Lechu Poznań lub Jagielloni Białystok. 

– Wiedzieliśmy, że Śląsk ma problemy z linią defensywy, że Piotr Celeban nie jest nominalnym prawym, a Łukasz Broź lewym obrońcą. Właśnie dlatego staraliśmy się grać tamtymi stronami boiska. Taka była nasza strategia, ale trudno jest wykonać ją w 100%. Potrzebujemy poprawić skuteczność naszych akcji, wtedy nasza gra wyglądałaby jeszcze lepiej.  

Vitezslav Lavička (trener Śląska Wrocław):

– Ciężko jest cokolwiek powiedzieć, ale jesteśmy zawiedzeni. Walczyliśmy o jakąkolwiek zdobycz punktową. Wiedzieliśmy, że Legia jest mocna, szczególnie w Warszawie. Wracamy bez punktów, jesteśmy smutni z tego powodu. Moi podopieczni byli blisko wyrównania, szczególnie w drugiej połowie. Poprawiliśmy się w ofensywie ale nie zdobyliśmy bramki. Gratulacje dla Legii. 

– Nie widziałem jeszcze sytuacji z rzutami karnymi, nie mogę zatem ich skomentować. W pierwszej połowie brakowało nam jakości w ofensywie. Nie stwarzaliśmy zagrożenia na skrzydłach. W drugiej połowie współpraca układała się lepiej – konstruowaliśmy akcje ale nie zamieniliśmy ich na gola. 

– Pracuję ze Śląskiem od kilku miesięcy. Na każdym treningu staramy się podnosić nasze umiejętności. Chce przekazywać swoim zawodnikom założenia. Wypracujemy swój styl, robimy to podczas każdej jednostki treningowej, a także podczas meczów. Jestem pewny, że zmierzamy w dobrym kierunku. Aby to osiągnąć, potrzebujemy czasu. 

– Nie chcę porównywać Legii ze Slavią. Obydwa te zespoły są bardzo mocne – Legia w Polsce a Slavia w Czechach. Decyzja o wystawieniu Łukasza Brozia na lewej obronie była spowodowana tym, że chciałem obsadzić ją doświadczonym zawodnikiem. Kamil Dankowski również był brany pod uwagę, ale ostatecznie zdecydowałem się na taki wariant.