"Skandaliczne słowa" – komentarze po wypowiedzi Broniarza. Wiceszef ZNP: Jest "wyrwaną z kontekstu"

Fala komentarzy po słowach wypowiedzi ZNP o ewentualnym wstrzymaniu promocji uczniów do następnych klas. Prezes Fundacji “Rodzice Szkole” Wojciech Starzyński ocenił, że słowa prezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomira Broniarza są skandaliczne. Z kolei wiceszef ZNP mówi, że wypowiedź szefa Związku jest “wyrwaną z kontekstu”.

W rozmowie z Radiem Zet, Sławomir Broniarz powiedział, że nauczyciele mają w ręku “potężny oręż jakim jest promocja uczniów”. “Jeżeli skorzystam także z tego oręża to będziemy mieli w edukacji totalny kataklizm związany z rekrutacją albo zakończeniem kolejnych cykli edukacyjnych przez dzieci, uczniów polskich szkół” – cytuje na swojej stronie internetowej Sławomira Broniarza Radio Zet. 

Po wczorajszym wywiadzie w Radiu Zet na szefa ZNP spadała fala krytyki ze strony zwolenników partii rządzącej, zwolennicy nauczycielskiego strajku nabrali zaś wody w usta.

Wojciech Starzyński zapowiedział w TVP Info sprzeciwienie się takim działaniom. “Ta deklaracja, która padła dzisiaj ze strony pana Broniarza, jest uważam deklaracją skandaliczną i pokazującą jednoznacznie, że nie chodzi tutaj o żadne dobro oświaty, tylko chodzi o działanie polityczne” – powiedział prezes Fundacji “Rodzice Szkole”. Zaznaczył, że nauczyciele mają prawo do strajku, ale nie może odbywać się kosztem zablokowania możliwości zdania przez uczniów egzaminów.

– Nauczyciele po zaborach odbudowywali Polskę, w czasie okupacji prowadzili tajne nauczanie, a po wojnie bronili młodzież przed komunizmem. Teraz Broniarz i część ZNP wysługując się opozycji nawołują do wysadzenia w powietrze polskiej szkoły. Czy nauczyciele na to pozwolą? – napisał na Twitterze wicemarszałek Ryszard Terlecki.

Z kolei szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk stwierdził, że nie wie czy zablokowanie promocji uczniów do wyższych legalne oraz dodał, że “traktowanie dzieci jako zakładników jest niedopuszczalne”.

Wiceszef ZNP: Wypowiedź Broniarza “wyrwana z kontekstu”

Wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Krzysztof Baszczyński wypowiedź Sławomira Broniarza określił jako “wyrwaną z kontekstu”. “Nie chcę mówić, że jest to rodzaj manipulacji” – powiedział wiceszef ZNP.

Dodał, że niektóre media wyolbrzymiają sprawę i przedstawiają ją “niezgodne z tym, jakie były intencje wypowiedzi”. Krzysztof Baszczyński dodał, że związek oczekuje rozmów z premierem Mateuszem Morawieckim. Zaznaczył, że strajk nie jest celem samym w sobie.

MEN odpowiada na słowa szefa ZNP

Ministerstwo Edukacji Narodowej zapewnia, że tegoroczne egzaminy w szkołach odbędą się zgodnie z harmonogramem Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. “Groźba ZNP utrudnienia promocji dla wszystkich uczniów, których jest w Polsce 4,5 miliona oraz próba paraliżu systemu polskiej oświaty, jest działaniem wyjątkowo nieodpowiedzialnym, dla którego nie ma usprawiedliwienia. Czas egzaminów i zakończenia zajęć oraz promocja uczniów to najistotniejsze momenty w życiu szkoły.Zaznaczamy, że najważniejsze jest dobro uczniów i ich prawo do nauki. Z wielkim niepokojem i niedowierzaniem zauważamy, że dla liderów ZNP nie ma to jednak żadnego znaczenia.” – podkreśla MEN.

Resort powtórzył, że udało się zrealizować już cześć obiecanych podwyżek nauczycielskich wynagrodzeń, a kolejna transza zostanie wypłacona od września 2019 roku.

Nauczyciele chcą podwyżek

Związek Nauczycielstwa Polskiego domaga się podwyżki o tysiąc złotych od stycznia tego roku. Do 25 marca w szkołach, w których wszczęto spór zbiorowy i w których nie doszło do porozumienia w sprawie podwyżki płac, trwa referendum strajkowe. Jeśli weźmie w nim udział połowa uprawnionych i większość opowie się za najostrzejszą formą protestu, dojdzie do strajku. Jak zapowiada Związek Nauczycielstwa Polskiego, bezterminowy strajk może rozpocząć się 8 kwietnia – na dwa dni przed początkiem egzaminu gimnazjalnego i na tydzień przed egzaminem ósmoklasisty.